kolektory

Na kolektorach się nie bardzo znam więc proszę o radę. W mojej gminach k/Wieliczki planują dotacje ok 70%. Czy mając dom 160m2 ogrzewany gazem powinienem iść “w ciemno” w kolektory? Nie wiem czy dotacja obejmie robociznę czy sam osprzęt, ale wydaje mi się że mogło by się opłacić. widzę że nic nie wiesz co sam potwierdzasz nie am róży bez kolców. Gmina da Ci 70% 30 wyłożysz ty. Kolektory będą własnością gminy po jakiś 3-5 lat będą twoje (zależy od umowy). A koszt rzeczywisty jest wyższy dochodzą koszty przeglądów serwisowych np. firma zażyczy sobie 2 przeglądy w roku każdy po 500 zł czyli po 3 latach mamy 3000 + twoje 70 % to troszkę więcej niż zakup kolektorów na własność. Czytajcie te posty dowiedzcie się jakie są zasady ” Fundusze zewnętrzne pokryją ok. 70 proc. kosztów ekologicznego przedsięwziecia, a 10 proc. dołożą gminy. Natomiast brakujące 20 proc. pieniądzy muszą wpłacić właściciele domów, chcący korzystać z odnawialnych źródeł energii. Wedle wstępnych wyliczeń, umowy z mieszkańcami będą podpisywane po wybraniu wykonawcy inwestycji, a więc prawdopodobnie w kwietniu tego roku. Albo jesteś sprzedawcą kolektorów albo krewnym Andersena.

Przy -13 osiągasz 40 st. Nawet sprzedawca, który wcisnął mi kolektor, nie był takim optymistą i obiecywał 30 st. Fakty są takie, że zimą można zapomnieć o jakichkolwiek korzyściach, chyba że mieszkamy w Grecji. Jak mój kolektor był nowy, to w upały nagrzewał 200l. zbiornik do 65 st. Kilku znajomych też dało się naciągnąć i efekty podobne pomimo to, że panele były innego producenta. Teraz nawet tego nie sprawdzam. Euforia minęła i przyszedł czas na refleksje.

Najbardziej rozśmieszył mnie fragment o śniegu. Im więcej tym lepiej? Co za idiotyzm. Szczególnie wtedy, gdy kilkucentymetrowa warstwa zalega na samym panelu. Weź wytrzeźwiej.

W ciągu pięciu pierwszych lat użytkowania gwarancja wymagała corocznych przeglądów po 150 zł każdy. Po końcu gwarancji pękła jakaś miedziana rureczka i ciśnienie glikolu spadło. Wtedy nie wiedziałem o wycieku. Serwisant zanim się zorientował wylał kilka litrów na mój dach. Koszt naprawy i uzupełnienia 500 zł. Każde wyłączenie energii elektrycznej wiąże się z zagotowaniem glikolu i zapowietrzeniem układu hydraulik Zielonka. Sprzedawca nie uprzedził mnie, że panel nie posiada automatycznego zaworu bezpieczeństwa. Kilka zagotowań i układ nadaje się do czyszczenia, a glikol do wymiany. Po moich telefonach kazał mi zakrywać panel prześcieradłem. Z tym, że dach ma skosy, a kolektor zainstalowany jest na dodatkowym stelażu i dostęp do niego jest fatalny.

to jest dobre gdyby gmina dawała 100 % finansowania jak mam to kupić za własne pieniądze to jakaś kicha przykład miasto kraków 2 domy bardzo podobne ekspozycja dachu na południe mieszkańcy tacy sami 2 osoby dorosłe ,2 dzieci znajomy notabene instalator kupił sobie to

zamontował kilka lat temu około 8lat wstecz,efekt rachunki za gaz są w obu domach porównywalne enegia el.również wydał na to chyba 14 tys 8 lat temu,nigdy tego nie odrobi

Ludzie dajcie sobie spokój z tą pseudo darmową energią. O superlatywach piszą tylko sprzedawcy bądź dystrybutorzy, ewentualnie ludzie, których nie stać na przyznanie się do błędu jaki popełnili dając się omotać magikom-teoretykom. Jak ktoś wyżej napisał, realnie można wyciągnąć z tego maksymalnie 500 zł rocznie i to przy wyjątkowo słonecznym lecie i pod warunkiem wykorzystywania separatory ciepłej wody przez cały dzień, a nie tylko wieczorem do kąpieli. To stanowczo za mało.

Na wejściu trzeba będzie wpłacić 3 tys. zł (kwota ta będzie nieco wyższa w przypadku domów zamieszkiwanych przez więcej niż trzy osoby). Potem kwota ta może jeszcze wzrosąć - nawet do 5 tys. zł - w zależności m.in. od tego, jakie ceny solarów “wyjdą” w przetargu. ”

Tags: ,

Comments are closed.